Prilep Treskavec
aktywna turystyka | przewodnik | szlak cerkiewny

Prilep – miasto energetyczne

24 lipca 2019

Prilep – miasto energetyczne

Prilep to nie miasto, do którego ciągną tłumy. W przewodnikach wspomina się o nim skrótowo, przy okazji klasztoru Treskavec i ruin twierdzy położonej na wzgórzu nad miastem. Tymczasem jest to bodaj najszybciej kulturalnie rozwijający się ośrodek w Macedonii. A jednocześnie jedno z moich ulubionych miejsc, aby naładować baterie.

W Prilepie zakochałam się od pierwszego wejrzenia. A pierwsze wejrzenie było mroźne i listopadowe. Na wszystkich balkonach, ogrodzeniach i profesjonalnych rusztowaniach suszył się tytoń, w końcu miasto słynie właśnie z uprawy tytoniu. Tytoniowe liście wisiały nawet przy wejściu na dworzec kolejowy, doglądane przez grających w karty mężczyzn. Wyglądali trochę jak gdyby cierpliwie suszyli się wraz z nimi, użyźniając ziemię popiołem ze zwijanych w palcach papierosów.

Prilep jest miastem rodzinnym osoby, która we mnie – i dziesiątkach innych studentów – roznieciła miłość do języka macedońskiego i do Macedonii. Po wielu latach pracy na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu Zvonko Dimoski, bo o nim właśnie mowa, wrócił do siebie. I natychmiast rozpoczął inspirować kolejnych młodych ludzi.

Kultura na ulicy

– Byłem w Polsce już za długo. Czas na zmianę.

Kiedy odwiedzam Zvonko w Prilepie, trwa jeden z licznych organizowanych przez niego festiwali. Ten odbywa się pod hasłem So Marko na ulica. Patronuje mu Marko Cepenkov, pisarz, poeta i folklorysta, zbieracz bajek i legend. Zamysłem projektu jest wyjście ze znanymi z podręczników postaciami poza mury szkoły, aktualizacja idei oraz spojrzenie na ich pracę z nowoczesnej perspektywy. Miejski Marko oddany jest w ręce nowych technologii i sztuki współczesnej. Wolontariusze wokół mają na sobie koszulki i piny, przedstawiające narodowego bohatera jako didżeja, widza w kinie 3D czy mężczyznę w kolorowych tatuażach.

Co mnie dziwi w Polsce? Nie doceniacie ludowej kultury, ponieważ się jej wstydzicie.  – zapytany przez moją mamę Zvonko odpowiada po krótkiej chwili zastanowienia. – Nie spotykacie się ze sobą, dlatego brakuje między wami dialogu. I mało się uśmiechacie.

Otaczają nas młodzi ludzie, licznie przybywający na poszczególne wydarzenia festiwalu. Kino letnie? Koncert? Teatr? Wieczorek poetycki? Niezależnie od tematu, Macedończycy przybywają chętnie i licznie. Forma spotkań na otwartej przestrzeni wydaje się dla nich rozwiązaniem idealnym.

I tak miasto, które do tej pory słynęło jedynie z organizowanego od siedemnastu lat festiwalu piwa Pivofest Prilep teraz depcze po piętach Ochrydzie pod względem liczby wydarzeń kulturalnych. Dzięki działalności organizacji Javen Prostor Prilep lokalna społeczność niezależnie od wieku masowo uczestniczy w warsztatach tanecznych, plastycznych, ale również wycieczkach rowerowych czy krajoznawczych. Zainteresujcie się Prilepem!

prilep tytoń
W Prilepie wszyscy uprawiają tytoń. Suszy się on na ogrodzeniach, balkonach i samochodach

Prilep w chmurach

Zanim jeszcze miasto tytoniu stało się pretendentem do tytułu festiwalowej stolicy Macedonii, było znane przede wszystkim dzięki przepięknym monastyrom w okolicy. Mowa tu o podniebnym klasztorze Treskavec oraz położonym trzydzieści kilometrów na północ od Prilepu klasztorowi św. Przeobrażenia Zrze. Oba te klasztory jeszcze do niedawna były trudno dostępne, jednak już od kilku lat prowadzi do nich dobra, asfaltowa droga. Na Treskavec jednak warto poświęcić cały dzień i wizytę w klasztorze połączyć z przejściem szlakiem górskim od dzielnicy Varoš przez Markovi Kuli (o obu miejscach za moment) do klasztoru.

Monastyr Treskavec od paru lat przechodzi renowację, po pożarze w 2013 roku. Jednak kompleks wraz z cerkwią pw. Zaśnięcia Najświętszej Bogurodzicy nawet w takim stanie zapiera dech w piersiach. Wzniesiony na wysokości 1280 m n.p.m. na zboczu Zlatovrv, przesiąknięty jest niesamowitą energią historyczną i duchową. W latach przed Chrystusem miejsce to otoczone było kultem Apolla i Artemidy, o czym świadczą wykute na fundamentach świątyni napisy. Monastyr założono w wieku XIII. Jednymi z największych patronów monastyru są król Stefan Uroša Milutin oraz car Dušan. Nie znamy dokładnej daty powstania cerkwi, ale najstarsze  freski w jej wnętrzu datowane są na pierwszą połowę XIV wieku. Zachodniego wejścia strzegą odlane z brązu wrota z misternymi przedstawieniami figuralnymi i geometrycznymi, dzieło mistrzów skupionych w szkole slepčanskiej. Wrażenie robi surowy refektarz, w którym zachowały się freski bardziej współczesne, a także średniowieczne kamienne siedziska.

Wieże króla Marka

Jak wspomniałam, do monastyru prowadzi widokowy szlak. Na samym jego początku warto zatrzymać się na Varoš w monastyrze żeńskim pw. Michała Archanioła. Monachinie weń zamieszkujące samodzielnie wykonują piękne, złote ikony. Legenda głosi, że w miejscu, gdzie dziś znajduje się monastyr, w jednej z jaskiń zamieszkiwał nieznany z imienia uczeń św. Klimenta Ochrydzkiego. Na jednej z antycznych marmurowych kolumn, wykorzystanych do wzniesienia cerkwi, wygrawerowana jest cyrylicą inskrypcja, datowana na rok 996. To druga najstarsza inskrypcja znaleziona w Macedonii. Najstarsze freski, przedstawiające króla Marka, pochodzą z XIII wieku.

Jednak niewątpliwym symbolem Prilepu są Markovi Kuli, czyli wieże króla Marka. Są to pozostałości średniowiecznej twierdzy, która w czasach świetności należała do pięciu najpotężniejszych na Bałkanach. Ścieżka na szczyt, ukoronowana krzyżem oświetlonym w nocy, jest dobrze oznakowana i łatwa. Drogę umilają intrygujące formacje skalne, a widok z góry rekompensuje wysiłek włożony w podejście.

markovi kuli
Droga z Markovi Kuli w kierunku monastyru Treskavec

Prilep i prilepska skara

Kto próbował prilepskiej skary – mięsa przygotowywanego na otwartym ogniu, rozżarzonych węglach lub w dymie – ten na zawsze zapamięta ów smak! Mistrzowie z Prilepu od pokoleń strzegą swych kulinarnych tajemnic, dlatego smakosze z całego kraju i Bałkanów niezmiennie tu wracają. Poza skarą za prilepski specjał uchodzi także širden. Jest to nadziewany żołądek jagnięcy (a właściwie jego konkretna część, z języka tureckiego znana właśnie jako širden). Tradycyjny przepis nakazuje, aby do farszu wykorzystać przynajmniej trzy rodzaje mięsa: cielęcinę, jagnięcinę i wieprzowinę, ryż, pomidory, paprykę oraz przyprawy, w tym macedoński bukovec. Całość następnie zapieka się w glinianym naczyniu przez kilka godzin.

Kultura w murach

Dymom spod rozżarzonych węgli towarzyszy od pokoleń dym z tabakierek. Historia uprawy tytoniu w Prilepie sięga XIX wieku i obecnie jest to jedna z najlepiej rozwiniętych gałęzi przemysłu miasta i jego okolic. Nie dziwi więc, że w mieście, w którym na każdym balkonie i ogrodzeniu suszy się tytoń, działa Muzeum Tytoniu. Aby w pełni cieszyć się wizytą, należy wysłuchać opowieści kustosza wystawy. I nagle wszystkie te tabakierki, cygaretki, zapalniczki, misternie zdobione fajki, których jest łącznie ponad siedemset (!) zaczynają mówić własnym głosem, opowiadając fascynujące historie. Jaki wpływ miała fajka na negocjacje traktatu rosyjsko-tureckiego po wojnie krymskiej? Czy otrzymana w darze tabakierka mogła wpłynąć na decyzję o kolonizacji Sierra Leone?

kral Marko
Król Marko, strzegący wejścia na prilepski bazar

Galeria Ikon jest drugą moją ulubioną po ochrydzkiej. Zgromadzono w niej kilkadziesiąt dzieł, z czego najstarszy eksponat pochodzi z XII wieku, pozostałe zaś wykonano w wiekach od XVI do XIX. Za najcenniejszą ikonę uchodzi Akt z 1535 roku, ale najbardziej zaskakującą jest XIX-wieczne przedstawienie Christoforosa (św. Krzysztofa, “nosiciela Chrystusa”). Głowa świętego zastąpiona została… psim pyskiem. Zgodnie z podaniem, gdy Jezus nie mógł przejść przez wzburzoną rzekę, został przeniesiony przez członka plemienia o psich głowach. Muszę jednak dodać, że samo przedstawienie świętego nie jest niezwykłe, bo tradycja psiogłowców w ikonografii jest dość znana.

Pisząc o kulturze w Prilepie nie mogłabym pominąć Instytutu Kultury Słowiańskiej, działającego prężnie od czterdziestu lat. Ośrodek współpracuje z instytucjami w całej Europie, w tym również Instytutem Filologii Słowiańskiej na UAM w Poznaniu. Dyrektorką instytutu jest Eli Lučeska-Milošeska, chętnie odwiedzająca Polskę i służąca nieocenioną pomocą studentom , wyjeżdżającym na wymianę do Macedonii.

macedonia jedzenie
Prilepska skara: makedonka, czyli mięso z grilla nadziewane serem kaszkawał

Prilep: Jak dojechać i gdzie się zatrzymać?

Miasto  jest bardzo łatwo osiągalnym punktem na mapie Macedonii. Kursują do niego bezpośrednie autobusy ze Skopje i z Ochrydy. 

Najszybciej ze Skopje do Prilepu dostaniemy się jednak pociągiem. Pociąg kursuje pięć razy dziennie, także w późnych godzinach nocnych, a przejazd trwa od 2,5 do 3 godzin. Bilet kosztuje ok. 5 euro.

Do Prilepu bez problemu dotrzemy własnym samochodem. Jest to przyjemny przystanek w drodze na południe, w kierunku Grecji, bądź wzbogacający objazdówkę po Macedonii.

W mieście nie ma jeszcze bardzo rozbudowanej infrastruktury hotelowej. Zlokalizowany przy samym bazarze Atlas City Center jest dobrze ocenianym, stosunkowo nowym obiektem. Nieco bardziej oddalony od centrum jest Kristal Palas. To już hotel o wyższym standardzie, z basenem i sauną oraz restauracją serwującą regionalną i europejską kuchnię. W Prilepie rozwija się również zróżnicowana sieć prywatnych apartamentów na wynajem.

Z Prilepu blisko jest do kolejnych miejsc wartych odwiedzenia: historyczno-rozrywkowej Bitoli, stolicy macedońskiego wina Demir Kapija, łączącego przeszłość z nowoczesnością Kruszewa czy Ochrydy, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.

 

Prilep jest miastem, do którego zdecydowanie warto przyjechać. Oferuje dobre jedzenie, fantastyczne okolice na dłuższe i krótsze spacery, zaplecze rozrywkowe i kulturalne. Wieszczę mu prędki rozwój, więc jeśli chcecie poznać to miasto zanim najadą je turyści, odwiedźcie je już teraz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.