„Czasami, jeśli pamięć nie jest pielęgnowana, może zostać zniekształcona. A zaczyna się od relatywizacji liczb, potem procesów i zdarzeń, aż można pomyśleć, że zło można wymazać. Żadnego zła nie należy wymazać, żadnego zła nie należy zapomnieć”.
To słowa Prezydentki Macedonii Północnej Gordany Siljanovskiej-Davkovej, zarejestrowane dla macedońskiej telewizji po zakończeniu obchodów 80. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. Od dnia uroczystości, nie przestaję o nich myśleć. O nich i o budynku w Skopje, obok którego przechodziłam codziennie, idąc na zajęcia z profesor Siljanovską-Davkovą.
Znajdujący się pomiędzy Kamiennym Mostem a wejściem na Stary Bazar obiekt wyróżnia się zdecydowanie na tle pseudo-klasycznych fasad, spadku po projekcie Skopje 2014. Ani jego usytuowanie, ani data otwarcia nie są przypadkowe. Centrum Pamięci o Macedońskich Ofiarach Holokaustu (Меморијален центар на холокаустот на Евреите од Македонија) stoi w miejscu, w którym dawniej mieściła się dzielnica żydowska. Swoją działalność rozpoczęło w 10 marca 2011 roku. Sześćdziesiąt osiem lat wcześniej, 11 marca 1943 roku, na terenie fabryki tytoniu Monopol w Skopje, zgromadzono ponad 7000 Żydów z terenów okupowanych przez Bułgarów. Niecałe dwa tygodnie później rozpoczął się sukcesywny ich wywóz do obozu śmierci w Treblince.

Ustawa o ochronie narodu
W 1998 roku amerykańska organizacja Liga Przeciwko Zniesławieniu (Anti-Defamation League) przyznała odznaczenie Za Odwagę (Courage to Care) narodowi bułgarskiemu i królowi Borysowi III (władca Bułgarii w latach 1918-1943) za bohaterską postawę i ocalenie bułgarskich Żydów od Zagłady. Jest to jednak uhonorowanie problematyczne.
Na początku kwietnia 1941 roku, gdy borysowska Bułgaria była już członkiem paktu z Trzecią Rzeszą, niemieccy naziści wkroczyli do Skopje. Hitlerowcy nie zostali jednak długo. Po niespełna dwóch tygodniach przekazali miasto bułgarskim sojusznikom, a ci zaczęli zamykać szkoły i cerkwie, otwierając własne instytucje, „bułgaryzując” – jak zarzuca im macedońska historiografia – macedońskie społeczeństwo. Wkroczyli również na tereny południowo-zachodniej Tracji (Grecja), przejmując najpierw kontrolę wojskową, a następnie administracyjną. I to właśnie pod okupacją bułgarską deportowano z Macedonii i Tracji 11 343 Żydów. Skąd zatem wspomniane uhonorowanie oraz z dumą obchodzona w Bułgarii rocznica ocalenia bułgarskich Żydów?
Całość jest zbyt zniuansowana, by oddać to w pojedynczym blogowym wpisie. Należy pamiętać, że Jugosławia również przez moment była częścią tzw. Paktu Trzech (porozumienia pomiędzy Niemcami, Japonią i Włochami, podpisanego we wrześniu 1940 roku). Pod koniec marca 1941 roku Jugosławia znalazła się zatem formalnie po stronie hitlerowskich Niemiec, wraz z Węgrami, Rumunią, Słowacją (od listopada 1940) i Bułgarią (początek marca 1941). W przeciwieństwie do wymienionych państw, Jugosławia nie została w tym sojuszu długo, bo zaledwie… dwa dni. Podpisanie paktu sprowokowało przewrót w rządzie Królestwa Jugosławii, która wystąpiła z sojuszu i zamknęła hitlerowskim wojskom łatwą drogę do Grecji. Jugosławia nie była jednak w stanie odeprzeć ataku sojuszniczych wojsk Państw Osi i już w połowie kwietnia zmuszona została do kapitulacji. Większa część dzisiejszej Macedonii, część Serbii oraz Tracja znalazły się pod okupacją bułgarską.
Jeszcze w grudniu 1940 roku bułgarski parlament uchwalił antysemicką Ustawę o Ochronie Narodu (Закон за защита на нацията), inspirowaną ustawami norymberskimi. Obejmowała ona m.in. zakaz małżeństw między Żydami i Bułgarami, zakaz zajmowania przez Żydów wysokich stanowisk w wojsku i administracji publicznej, konfiskatę mienia czy nakaz rejestracji ludności żydowskiej i oznaczenia jej żółtymi gwiazdami. Wiadomo natomiast, że zapisy ustawy były respektowane wybiórczo, a zarówno dowódcom wojskowym jak i pracownikom administracji zdarzało się sabotować obowiązujące prawo. Ograniczenia zawodowe omijano, szczególnie tam, gdzie brakowało specjalistów. Przyjęcie Ustawy spotkało się z protestem Bułgarów oraz Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego. Do kulminacji sprzeciwu wobec polityki antyżydowskiej narzuconej przez hitlerowskie Niemcy doszło na początku marca 1943 roku. Wówczas, równolegle na stacjach kolejowych w okupowanej Macedonii i Bułgarii, gromadzeni byli Żydzi. Zaczęła się walka z czasem.
Do Sofii przyjeżdżają lokalni działacze, wnosząc protest do samego cara Borysa. Deportacja ma zostać natychmiast wstrzymana. W Płowdiwie metropolita Cyryl grozi położeniem się na torach. Wiceprzewodniczący Dymityr Peszew, choć wcześniej popierający wprowadzenie ustawy, interweniuje u ministra spraw wewnętrznych Petura Gabrowskiego i wymusza na nim wycofanie rozkazów. Urzędnicy opóźniali procedury, a w miastach organizowano petycje i protesty. Mimo powtarzających się nacisków niemieckich, car Borys ostatecznie wstrzymał deportację. Sojusznikowi decyzję swoją tłumaczył tym, że Żydzi potrzebni są do pracy w kraju. Tym samym ok. 48 tysięcy Żydów bułgarskich zostało ocalonych przed wywiezieniem do obozów zagłady.

Zaczyna się od relatywizacji
W dniu, w którym w Płowdiwie metropolita Cyryl powstrzymuje bułgarskich żandarmów przed załadowaniem ludności żydowskiej do czekających składów, bułgarska administracja na terenach okupowanych rozpoczyna sukcesywny wywóz miejscowych Żydów do punktu zbiorczego w Skopje. Gdy Peszew wymusza w parlamencie bułgarskim rezygnację z planu deportacji Żydów w Bułgarii, Macedońscy Żydzi są już w drodze, w bułgarskich składach bydlęcych, do obozu w Treblince.
Po zajęciu Macedonii i Tracji Bułgaria ustanowiła własną administrację cywilną, obejmującą gubernatorów regionalnych, mianowanych przez Sofię, bułgarską policję i żandarmerię, sądy, szkoły. Natychmiast wprowadzono antyżydowskie przepisy. W odróżnieniu od postawy w samej Bułgarii, była ona skrupulatnie realizowana.Żydzi zostali zmuszeni do noszenia żółtych gwiazd, a ich majątek, w tym nieruchomości, sklepy czy warsztaty, zostały przejęte przez władze. Wprowadzono godziny policyjne i zorganizowano getta, a wiele osób zostało skierowanych do pracy przymusowej na rzecz administracji bułgarskiej.
Podczas gdy na początku marca w Bułgarii rzucono wszystkie siły, aby powstrzymać wywózkę bułgarskich Żydów, bułgarska żandarmeria na terenie Macedonii i Tracji bijąc i zastraszając wypędzała ludzi z ich domów. Bułgarska administracja ściśle współpracowała z niemieckimi doradcami SS, takimi jak Theodor Dannecker, organizując transporty do Treblinki.Co więcej, deportacja Żydów do obozu w Treblince odbyła się na koszt bułgarskiego rządu. Była to część umowy z III Rzeszą. W zamian za pokrycie kosztów administracja bułgarska mogła przejąć w całości mienie ruchome i nieruchome deportowanych Żydów.
22 marca 1943 r. rozpoczęto wywóz, głównie do Treblinki, choć niektórzy trafili również do Auschwitz, Dachau, Lublina, Majdanka i Mauthausen. W pierwszym składzie, liczącym ok. czterdziestu wagonów bydlęcych, umieszczono 2338 osób. W drugim (25 maarca) 2402 osoby, trzecim (29 marca) – 2404. Nikt nie wrócił. Wydarzenie to pozostaje przemilczaną, czarną kartą „wspólnej” historii macedońsko-bułgarskiej.
Bułgaria odmawia uznania współodpowiedzialności za śmierć prawie dwunastu tysięcy Żydów. Zgodnie z bułgarskim stanowiskiem, tereny, z których wywieziono Żydów były jedynie administrowane przez Bułgarię. Znajdowały się pod faktyczną władzą nazistowskich Niemiec, wobec której Bułgarzy pozostawali bezsilni. Jak w przemówieniu przed Ligą Przeciw Zniesławieniu (jedna z najstarszych i najważniejszych organizacji żydowskich na świecie, której celem jest walka z nienawiścią i uprzedzeniami wobec Żydów) w 2013 roku powiedział ówczesny prezydent Bułgarii Rossen Plevneliev: „W mrocznych latach II wojny światowej Bułgaria zrobiła to, czego nie zrobił żaden inny naród w Europie – skutecznie uratowała całą żydowską populację kraju. [Niestety] Bułgaria znalazła się w sytuacji, w której [nie udało jej się] zrobić tego samego dla Żydów z północnej Grecji i części Jugosławii, ponieważ nie byli obywatelami Bułgarii”.
Nie byli obywatelami Bułgarii, bo nie otrzymali obywatelstwa. W ramach polityki bułgaryzacji ludności, miejscowi na terenach okupowanych otrzymali bułgarskie obywatelstwo. Wszyscy – z wyjątkiem Żydów.

Patologia upamiętnienia
Postawa bułgarskich polityków i ludności wobec deportacji ich żydowskich sąsiadów, przyjaciół, znajomych, jest ewenementem i Bułgaria pozostaje jedynym krajem, który, będąc w pakcie z Hitlerem, sprzeciwił się deportacji Żydów. Należy o tym pamiętać i nie jest moim zamiarem deprecjonowanie tego faktu. Należy pamiętać również o tym, że antyżydowskie ustawy zostały wprowadzone przez bułgarską administrację zarówno w Bułgarii, jak i na terenach okupowanych, a w pierwszym przypadku – jeszcze przed wstąpieniem do Paktu Trzech. Pamiętać, że gdy bułgarskie społeczeństwo w ciągu trzech tygodni zdołało ocalić przed śmiercią prawie pięćdziesiąt tysięcy ludzi skazanych na Zagładę, w ciągu tych samych trzech tygodni administracja bułgarska na terenach okupowanych przeprowadziła jedną z najskuteczniejszych, najefektywniejszych akcji deportacyjnych podczas wojny.
Chociaż Bułgaria oficjalnie nie przyjmuje odpowiedzialności za deportację Żydów z Macedonii i Tracji oraz aktywnie sprzeciwia się nazywaniu przejęcia kontroli nad tymi terenami w czasie wojny „okupacją”, bułgarscy historycy czy organizacje pozarządowe często prezentują inne stanowisko.
W 2013 r., bułgarskie Zgromadzenie Narodowe przyjęło deklarację, która odrzucała wszelkie oskarżenia o współudział w deportacji Żydów z terenów okupowanych/administrowanych: „Oceniając obiektywnie wydarzenia historyczne, nie można dziś kwestionować faktu, że 11 343 Żydów zostało deportowanych z północnej Grecji i Królestwa Jugosławii, które w tym czasie znajdowały się pod jurysdykcją niemiecką. Potępiając ten zbrodniczy czyn podjęty przez dowództwo wojskowe Hitlera, wyrażamy ubolewanie z powodu faktu, że lokalna administracja bułgarska nie była w stanie temu zapobiec.” Wówczas Bułgarski Komitet Helsiński odpowiedział: „Z niepokojem zauważamy przeinaczenie pewnych faktów historycznych i próby ukrycia odpowiedzialności władz bułgarskich za deportację ponad 11 000 Żydów z terenów okupowanych przez państwo bułgarskie w Królestwie Jugosławii i północnej Grecji (…) Wyrażamy nasze oburzenie odmową parlamentu bułgarskiego uznania odpowiedzialności urzędujących wówczas władz bułgarskich za ich współpracę w tym ludobójstwie. Parlament był zobowiązany do uznania tego i uczczenia pamięci ofiar.”
Rok temu, w kwietniu 2024, Centrum Kultury Uniwersytetu Sofijskiego zostało zmuszone do odwołania konferencji „Patologia upamiętnienia” ze względów bezpieczeństwa. Tematem konferencji naukowej miały być, jak podali organizatorzy, „nadużycia związane z 80. rocznicą uratowania bułgarskich Żydów z Holokaustu w 1943 r.”.
Narracja – turystyczna, historyczna, polityczna – szczególnie powiązana z dziwnym konstruktem, jakim jest tożsamość narodowa, jest bronią niebezpieczną, gdy dopuszcza jedynie głosy wyselekcjonowane w imię politycznego interesu. Problem polega na tym, że nie ma jednej historii, jest ich wiele.
Wielowarstwowość tragicznych wydarzeń z marca 1943 roku jest lekcją bezcenną. Ta karta macedońsko-bułgarskiej historii pokazuje, jak łatwo można wpaść w pułapkę podziału na ludzi i nie-ludzi. Co różniło bułgarskich Żydów od macedońskich Żydów? Położenie geograficzne, akcent? Dlaczego współczucie wzbudzili jedni, podczas gdy o innych usilnie zapomina się nawet dzisiaj? Jak to jest z tą tożsamością narodową, którą można dowolnie przyznawać i odbierać w zależności od politycznego interesu? Jak pogodzić oba bułgarskie stanowiska – o tym, że w 1944 roku w Macedonii mieszkali Bułgarzy, którym potem zrobiono pranie mózgu i wymyślono tożsamość, z tym, że podczas II wojny światowej Bułgarzy uratowali „swoich Żydów”?
Jeżeli w Macedonii mieszkali Bułgarzy, czy tutejsi Żydzi również nie powinni być de facto bułgarskimi Żydami? Dlaczego w Macedonii w zasadzie nie było protestów i co stało się z Żydami, którzy uniknęli deportacji, uciekając najczęściej do Albanii lub dołączając do macedońskiego ruchu oporu?
„Czasami, jeśli pamięć nie jest pielęgnowana, może zostać zniekształcona. A zaczyna się od relatywizacji liczb, potem procesów i zdarzeń, aż można pomyśleć, że zło można wymazać. Żadnego zła nie należy wymazać, żadnego zła nie należy zapomnieć.”
Źródła
N. Ragaru, What We Talk About When We (Do not) Talk about the Holocaust in Bulgaria
N. Ragaru, Bulgaria, the Jews, and the Holocaust. On the Origins of a Heroic Narrative
[YouTube] Holocaust Survivor Testimonies: The Rescue of Bulgarian Jewry
[YouTube] Righteous Among the Nations from Macedonia: Holocaust Survivor Testimonies
[YouTube] The End of the Jewish Community in Monastir, Macedonia
N. Ragaru, Bulgaria as Rescuer? Film Footage of the March 1943 Deportation and Its Reception across the Iron Curtain
R. Vassilev, The Rescue of Bulgaria’s Jews in World War II
T. Todorov, The Fragility of Goodness. Why Bulgaria’s Jews Survived the Holocaust
H. J. Hoppe, Bulgarian Nationalities Policy in Occupied Thrace and Aegean Macedonia.
M. Levene, The Bulgarians were the worst! reconsidering the Holocaust in Salonika within a regional history of mass violence [w:] The Holocaust in Greece, red. Giorgos Antoniou, A. Dirk Moses.