Bez kategorii

Skopje – miasto podzielone?

15 stycznia 2019
Na skopijskich budynkach nie widać śladów po nabojach. Archiwalne zdjęcia, przedstawiające Starą Čaršiję w gruzach, to wynik nie ataku lotniczego, lecz trzęsienia ziemi. Lecz chociaż zabytkowy Kamienny Most na rzece Vardar nie prezentuje się tak malowniczo jak symbol Mostaru, obie budowle mają coś ze sobą wspólnego.

Mozaika na Placu Skanderbega w Skopje

Skopje – miasto podzielone?

Sierpień, 2016 rok, kawiarnia La Kania, mieszcząca się na Starej Čaršiji, powoli wypełnia się ludźmi. Wśród nich sporą część stanowi zamieszkująca licznie stolicę Macedonii Polonia. Okazja? Promocja przetłumaczonego na język macedoński reportażu Gottland i spotkanie z jego autorem, Mariuszem Szczygłem.


Mimo dużego zainteresowania spotkaniem, odbieraliśmy sporo sygnałów od Polonii, że nie są zadowoleni z wyboru miejsca spotkania “po drugiej stronie Kamiennego Mostu” – opowiadała mi parę miesięcy później pracowniczka Ambasady Rzeczpospolitej Polskiej w Skopje. – To są często rodziny polsko-macedońskie i niejako przejmują niechęć do Albańczyków, a turecki bazar uchodzi właśnie za „albański dystrykt”.


Albańczycy w Jugosławii

Strach przed ideą Wielkiej Albanii, przed długimi zębami albańskiego nacjonalizmu, budzi niechęć do Albańczyków dłużej niż może przypuszczać przeciętny turysta. Wystarczy wspomnieć, że z obawy przed rozsypanymi po całej Jugosławii przedstawicielami tej narodowości Tito nigdy nie pozwolił na powstanie albańskiej republiki. Chociaż ich liczebność przewyższała liczbę mieszkańców Socjalistycznej Republiki Macedonii czy Czarnogóry, traktowani byli przed administrację serbską jako mniejszość narodowa, a w niektórych okresach wręcz jako obywatele drugiej kategorii. Zaraz po zakończeniu II wojny światowej wprowadzono politykę turczenia Albańczyków, chcąc pozbyć się potencjalnego zagrożenia dla słowiańskiej przecież Jugosławii poprzez wysłanie go do Turcji. Nielegalnym było też nabycie ziemi czy nieruchomości przez Albańczyków.


albańczycy w skopje
Plac Skanderbega w Skopje

W obliczu takich faktów nie powinno dziwić, że albańska ludność od czasu do czasu protestowała. Reforma konstytucyjna z 1974 roku, podnosząca Autonomiczny Dystrykt Kosowo i Metochia do rangi Socjalistycznej Autonomicznej Prowincji Kosowa, w której dopuszczono do nauczania w języku albańskim i istnienia albańskiej edukacji oraz kultury na szczeblu oficjalnym nie poprawiło sytuacji, bo w pozostałych republikach pozostała ona niezmienna. Albańczycy w Macedonii domagali się równego traktowania. Napięcia etniczne narastały i chociaż Macedonia uchroniła się przed krwawym konfliktem w latach dziewięćdziesiątych, nie ominęły jej protesty ani krótki, lecz zbrojny epizod w 2001 roku.

Wojna na symbole


Ana, dwudziestoletnia artystka o pięknych ciemnych oczach i kruczych włosach, bez zająknięcia opowiada ze szczegółami o różnych okresach historii Macedonii. Po stromych, kamiennych uliczkach w dzielnicy Čair porusza się bez wahania, znikając często za rogiem jakiegoś domu w niezauważonym przeze mnie przesmyku. To w tej dzielnicy znajduje się Stara Čaršija i to ona stanowiła serce miasta przynajmniej od XII wieku. Wpływ osmański jest wyczuwalny na każdym rogu, ale zakamarki nie są pogrążone w historycznym pyle. Żyją, za sprawą następców dawnego imperium. Macedończycy stanowią zaledwie czwartą część mieszkańców dzielnicy. Jej połowę: Albańczycy. 

Moja rodzina mieszkała w Čair kilka dziesięcioleci. Mój tata i dziadek nauczyli się albańskiego na ulicy, bawiąc się z sąsiadami, ja też mówię dosyć dobrze. Moja najlepsza przyjaciółka była Albanką – siadamy na ławce przy zabytkowym grobowcu Izaaka Beja. Za nami wznosi się turecka wieża zegarowa. – Wyprowadziliśmy się z dnia na dzień. Jednego wieczoru tata pił rakiję z sąsiadem, mama piekła baklawę z jego żoną, a ja bawiłam się z ich córką przed domem. Następnego ranka sąsiad rozbił pożyczone od nas naczynia i zostawił pod płotem skorupy, a Dushi zabrała moje zabawki. Nagle znaleźliśmy się na wrogim, albańskim terytorium. Był 2001 rok.


Konflikt macedońsko-albański wyciszony został po kilku miesiącach, ale wojna na symbole trwała. Ponieważ macedońscy Albańczycy to w większości muzułmanie, do rywalizacji została włączona religia. W odpowiedzi na powstające cerkwie pojawiały się meczety, a na każdą macedońską flagę przypadały dwie albańskie. Żądania mniejszości albańskiej o uwzględnienie jej bohaterów w ramach projektu Skopje 2014 spotykały się z odmową, co tłumaczono wystarczającym uhonorowaniem ich pomnikiem Skanderbega na placu jego imienia. W 2017 roku dzielnica Čair „dokończyła” przebudowę placu, znajdującego się kilkaset metrów od słynnego Placu Macedonia z Aleksandrem Wielkim oraz stanowiącym jedno z wejść na słynny bazar. Dziś tuż obok Skanderbega znajduje się ogromna mozaika, prezentująca albańskich bohaterów i symbole narodowe, a nieco dalej szereg herbów poszczególnych albańskich miast – zarówno na terytorium Macedonii, jak i po drugiej, albańskiej stronie granicy.


skopje stary bazar
Albańskie stroje ludowe na macedońskiej Čaršiji
Kształtowani przez przestrzeń


Przewodnicy macedońscy raczej nie zatrzymują się pod Skanderbegiem, nie poświęcają też uwagi albańskiemu dziedzictwu w Macedonii. Przyczyny są różne – często przemawia za tym prozaiczny brak czasu w programie, niekiedy jednak jest to niechęć do łączenia narracji macedońskiej z etnosem, uważanym za obcy. Zabytki z czasów osmańskich należące do tradycji islamu często pozostawione są w próżni, z pominięciem ich współczesnych „użytkowników”, stanowiących przecież przynajmniej piątą część społeczeństwa kraju.


Ludzie kształtowani są przez przestrzeń. W Skopje została ona w znacznej mierze zawłaszczona przez odwołania do antyku i tradycji cyrylo-metodejskiej, jak najbardziej uprawnionej, ale mimo wszystko wykluczającej i gettoizującej. Turysta spacerujący po stolicy może nie mieć szansy skonfrontowania się z kulturą mniejszości nie tylko albańskiej, lecz także arumuńskiej czy romskiej. Rodzi się pytanie, co decyduje o kształcie dziedzictwa kulturowego: wspólnota krwi, rasa, pamięć, terytorium? Jak długo trzeba przebywać w danym miejscu, by przyznano nam prawo do udziału w jego dziedzictwie?


W wyniku zarówno kontrowersyjnych decyzji rządu Zorana Zaeva jak i polityki jego poprzednika macedońskie społeczeństwo pękło i rozbiło się na frakcje. Paradoksalnie, jakby na przekór obrazkom z telewizji i anonimowym komentarzom w mediach społecznościowych, skopijska Čaršija odżywa. Słychać na niej turystów i języki z całego świata, ale przede wszystkim: mieszający się albański z macedońskim, niekiedy wręcz zamknięte w przyjacielskim dialogu. Być może potencjał turystyczny leżący w wielokulturowości skłoni macedońskich touroperatorów do wprowadzenia nowej narracji i dostrzeżenia takich niezwykłych postaci, jak urodzony w Strudze Ibrahim Temo, działacz młodoturecki i krzewiciel języka albańskiego czy Sevasti Qirazi z Bitoli, działaczki feministycznej, „Matki albańskiej edukacji”; takich wydarzeń jak Kongres w Manastirze (Bitoli), który doprowadził do ustanowienia standaryzowanego albańskiego, a w którym wzięły udział albańscy intelektualiści jak Gjergj Fishta czy Ndre Mjedja; takich zjawisk kulturowych, jak wciąż żywy folklor albański czy wykluczony z oficjalnej listy wyznań religijnych bektaszyzm.


tirana mural
Inspirujący przekaz prosto z Tirany!
Na koniec zachęcam do zadawania pytań, do własnych poszukiwań! I nie dlatego, że wymaga tego etyka turystyczna, lecz po to, by wzbogacić swój urlop o fantastyczne i pouczające spotkania. W ten sposób można odczarować wiele, pozornie nieciekawych, miejsc.
Więcej o problematyce albańskiej w Macedonii:

0 0
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Najnowsze
Najstarsze Najczęściej oceniane
Zobacz wszystkie komentarze
trackback

[…] Skopje. Turyście zwraca się też uwagę na zabytki kultury osmańskiej, pilnując przy tym, by przypadkiem nie wiązał ich ze współczesnością. Są natomiast świadkowie przeszłości, których stara się ukrywać przed turystycznym […]