Author name: Justyna Mleczak

Nazywam się Justyna Mleczak i zabiorę Cię do ojczyzny mojego praprzodka, Justyniana Wielkiego. Jest fajniejszy niż Aleksander. Na Bałkany trafiłam z przypadku i z przekory. Nikt tu nie jeździł, a na wakacje na Kaukazie rodzina nie chciała się jakoś zgodzić. Potem sprawy potoczyły się szybko. Najpierw spotkałam przodka, Justyniana Wielkiego, na centralnym placu w Skopje i postanowiłam ubiegać się o macedońskie dziedzictwo. Następnie przekroczyłam albańską granicę, za którą nawigacja samochodowa miała mi do powiedzenia tylko “Jeżeli to możliwe – zawróć”. Zawróciłam. Po to jedynie, by spakować rzeczy i przeprowadzić się na Bałkany.

Macedonia, praktyczne

Macedonia Północna: Kraj, którego nie ma

Na pytanie, skąd wzięłam się w Macedonii, często odpowiadam: z przypadku i z przekory. Bałkanistyka nie była moim pierwszym, drugim ani trzecim wyborem. Co zabawne, chociaż pierwszy raz w Macedonii znalazłam się podczas rodzinnego road trip, nawet w tym wypadku nie był to nasz cel. Kierowaliśmy się do Albanii, do miejsca, w którym Morze Jońskie spotyka się z Adriatykiem. Skopje, macedońska stolica, było tylko przystankiem. W dodatku nie zobaczyliśmy wtedy nic, bo zabrakło na to czasu. O uchodzącej

historia, Macedonia

Czy Bułgaria uratowała swoich Żydów

„Czasami, jeśli pamięć nie jest pielęgnowana, może zostać zniekształcona. A zaczyna się od relatywizacji liczb, potem procesów i zdarzeń, aż można pomyśleć, że zło można wymazać. Żadnego zła nie należy wymazać, żadnego zła nie należy zapomnieć”. To słowa Prezydentki Macedonii Północnej Gordany Siljanovskiej-Davkovej, zarejestrowane dla macedońskiej telewizji po zakończeniu obchodów 80. rocznicy wyzwolenia obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz. Od dnia uroczystości, nie przestaję o nich myśleć. O nich i o budynku w Skopje,

korcza
Albania, zwiedzanie

Po albańskiej stronie Prespy

Nie jestem fanką tak popularnych w Polsce i poza nią bałkańskich objazdówek. Łączenie w ciągu nawet dwutygodniowego wyjazdu więcej niż trzech krajów wydaje mi się dziwnym pomysłem. Nie jest to ani wyjazd wypoczynkowy – bo jak tu wypocząć, gdy w czasie wolnym trzeba decydować: spacer czy posiłek? To też nie rzeczywiste poznanie regionu, lecz tworzenie patchworku kulturowego zbliżonego bardziej do bałkańskiego stereotypu niż rzeczywistego bogactwa, nieoczywistości i różnorodności odwiedzanych miejsc. Nie jest jednak tak,

jedzenie macedonia
Macedonia, zwiedzanie

Bitola – miejsce tylko na szybką kawę? Mylisz się!

Kiedy ktoś mnie pyta o ulubione miejsca w Macedonii, odpowiadam bez wahania: Kratovo i Prilep. Budzi to często zdziwienie u rozmówców. Tych spoza Macedonii, bo nie przebąkuję nawet o Ochrydzie, która dla większości turystów jest niezaprzeczalną perłą (i dla wielu z nich: jedyną znaną spośród licznych macedońskich skarbów). Tych z Macedonii: „bo co w zasadzie jest w Prilepie?!”. Jedną z osób, która swoje zdumienie wyraża za każdym razem, gdy wspomnę o Prilepie, jest genialna dziennikarka i mentorka,

Scroll to Top