perły ochrydzkie
reportaż | tradycje

Cenniejsze od pereł. Ochrydzki filigran

2 września 2020

Nie tak łatwo tu trafić. Nie ma szyldu ani znaku, wskazującego konkretne drzwi. Brakuje nawet tabliczki, która wisi tu niemal na każdym rogu, informującej o możliwości wynajęcia apartamentu.

Pod zobowiązującym adresem (Uniwersytet Klemensa) i w pobliżu cerkwi, w której ślad zostawił jeden z braci Zografów, słynnej rodziny ikonopisarzy. W kilkusetletnim domu o grubych ścianach, które przetrwały i powódź, i trzęsienie ziemi.

Tutaj spotykamy się z naszymi mistrzami.

Chcesz zobaczyć, jak wygląda praca nad filigranem? Cała relacja z wyprawy zapisana jest tutaj!

ochryda pamiątki
Kolekcja srebrnej i złotej biżuterii dla panny młodej

Cenniejsze od pereł

Marijana Pipileva i Nestor Jauleski witają nas w progu domu, do którego wejście minąć niezwykle łatwo, w pośpiechu przemierzając ochrydzkie zaułki. Dom oddaje charakter gospodarzy i ich pracy: jest cichy, nieco skryty, wręcz onieśmielony własną historią i położeniem w sercu najstarszej części miasta. A przy tym cierpliwy i ciepły dla gości, wstępujących w jego progi.

Marijana wita nas zgodnie ze starą macedońską tradycją: slatko z fig, czyli ugotowanymi w słodkim syropie figami i szklanką wody. Chociaż przyszliśmy tu na warsztaty rękodzielnicze, atmosfera panująca w domu nie pozwala się spieszyć i uspokaja nawet najbardziej energicznego w grupie Macieja. Pada mnóstwo pytań o sztukę, którą zaraz będziemy poznawać w praktyce. O srebrny filigran ochrydzki.

Zanim jednak udamy się schodami na piętro, gdzie mieści się pracownia, następuje prezentacja najnowszego dzieła Marijany. Następnego dnia w kalendarzu prawosławnym przypada święto Zaśnięcia Najświętszej Bogurodzicy i wówczas, jeszcze przed poświęceniem, kunsztowny i zachwycający srebrny krucyfiks po raz pierwszy znajdzie się w cerkwi. Marijana pracowała nad nim, bagatela… półtora roku!

genuinexperiences
Zabawa ogniem była chyba moją ulubioną czynnością…

Sześć pokoleń ochrydzkiego filigranu

Tradycja filigranu sięga starożytności. Jej źródeł doszukiwać można jeszcze w Mezopotamii. Z Azji Mniejszej na Bałkany to dostojne rzemiosło przywędrowało prawdopodobnie wraz z Rzymianami za sprawą łączących te światy szlaków handlowych. W Macedonii spotyka się zarówno biżuterię z charakterystycznymi dla Bizancjum zdobieniami, jak i filigrany z czasów jego renesansu w XVIII i XIX wieku. Do dziś są elementem tradycyjnych macedońskich strojów, choć wiara w ich znaczenie rytualne i magiczne zaśniedziała, jak pozostawione na słońcu srebro.

Najstarsze pisemne wzmianki o działalności rzemieślnika zajmującego się filigranem w Skopje sięgają roku 1692. Najsłynniejszą rodziną, która tajemnicę filigranu przekazywała w spadku przez sześć pokoleń, była rodzina Dereban. Ostatni wielki rzemieślnik, Vangel Dereban, zmarł w 2013 roku. Zainspirował jednak Nestora, który swoim entuzjazmem wkrótce zaraził Marijanę.

Ani Nestor, ani Marijana nie są spadkobiercami wielopokoleniowej tradycji. Filigranem zajmują się bowiem od… sześciu lat. Jak wielką pasją zapałali do wymarłego już niemal rzemiosła zaświadcza wysiłek i oddanie, z jakim poświęcili się nauce od samego początku. Jedyne kursy tego rzemiosła prowadzone są w Skopje. Taki intensywny kurs trwa parę miesięcy, tygodniowo poświęca się dwadzieścia godzin na warsztaty.

Droga do Skopje z Ochrydy zajmuje ponad trzy godziny. Nie zniechęciło to ani Nestora, ani Marijany, którzy dwa razy w tygodniu przyjeżdżali do stolicy, opuszczone zajęcia nadrabiając z nawiązką we własnym zakresie. Dzięki garstce ludzi im podobnych tradycja ta, dekadę temu zagrożona zapomnieniem, powoli wraca do świetności. I zyskuje uznanie odwiedzających Ochrydę znawców rzemiosła, poszukujących czegoś więcej niż osławione ochrydzkie perły.

wycieczki ochryda
Czeladnicy i mistrzowie

Kilkaset lat tradycji w kilkusetletnim domu

Wreszcie udajemy się na piętro. Tam już w progu pracowni rzuca się w oczy biżuteria. Jest tu kolekcja przekazywanej z pokolenia na biżuterii, ale również najnowsze dzieła naszych dzisiejszych mistrzów. Wykonane ze srebra najwyższej próby, część pozłacana, niektóre nawet z czystego złota.

Zanim nowi adepci przystąpią do pracy, Nestor zapoznaje ich z historią rzemiosła oraz niektórymi jego tajnikami. Demonstruje stare narzędzia, służące do ogrzewania srebra i jego modelowania. Zamknięta w paru zdaniach teoria nie brzmi szczególnie skomplikowanie. Zaraz przystąpimy do wykonania delikatnej, srebrnej ozdoby, posługując się cienkimi, srebrnymi drucikami.

Mamy do dyspozycji trzy godziny. To jaki projekt chcielibyście wykonać? – pyta Nestor.

Ja, już po jednym doświadczeniu w warsztacie filigranu pod okiem Nestora i Marijany, sugeruję coś prostego, hamując ambitne zapędy pozostałej dwójki uczestników. Po krótkich negocjacjach udaje się ich przekonać, że na początek – i jeśli zamierzamy zdążyć na kolację – lepiej rozpocząć od mniej skomplikowanego wzoru.

wycieczki fakultatywne ochryda
To naprawdę tylko wygląda na takie proste!

Dłonie, które odnalazły powołanie

Adepci rozpoczynają pracę. Opuszczam pracownię na kwadrans, ucinając sobie pogawędkę z mamą Marijany. Córka mieszka z mamą w tym pięknym domu, przechowującym wspomnienia wielu pokoleń. Chociaż Marijana zajmuje się cennym kruszcem i biżuterią, dom jest skromny, a najbogatszy paradoksalnie wydaje się św. Nikola, spoglądający z ikony w rogu pokoju. Nie jest im nic więcej potrzebne, mówi starsza kobieta. Byleby tylko córka nie musiała wracać do ciężkiej, wielogodzinnej pracy w fabryce.

Te dłonie, te palce jak u pianistki, spod których powstają tak zachwycające dzieła jak srebrny krucyfiks, wcześniej montowały kable. Za sto pięćdziesiąt euro miesięcznie. Na szczęście, ostatecznie, dłonie odnalazły swoje powołanie.

Kiedy wracam do pracowni, panuje cisza. Przerywają ją jedynie od czasu do czasu polecenia, wypowiadane półgłosem. Nestor i Marijana pochylają się nad Maciejem i Marią, jak mistrzowie nad czeladnikami. Obserwują ruchy rąk, korygują, wyjaśniają kolejne kroki. Pod niewprawnymi palcami nowicjuszy z wolna srebrne druciki przemieniają się w kunsztowną biżuterię. W ogromnym skupieniu wysłuchują porad, z fascynacją przyglądają się, jak srebro pod wpływem przygotowanych roztworów czy ciepła zmienia kształt i kolor.

zwiedzanie ochryda
Spróbujcie oszacować, ile jest warta cała biżuteria?

Srebrno-złota panna młoda

Godziny mijają niezauważenie. Kiedy czeladnicy wreszcie prezentują swoje pierwsze srebrne wyroby, z dumą pozują do zdjęć ze swoimi nauczycielami. Ale nie jest to koniec atrakcji. Czeka nas jeszcze przemiana w macedońską pannę młodą…

… czemu towarzyszy sporo śmiechu. Maria czuje się jednak doskonale, obleczona w srebro i złoto. Kto zresztą nie chciałby na moment założyć choćby jednego pierścienia, wykonanego w tak finezyjny sposób?

Po warsztatach i własnoręcznej pracy nad najprostszym wzorem adepci starego rzemiosła przyglądają się raz jeszcze wystawionym naszyjnikom, pierścieniom i kolczykom. Choć oglądali je przed przystąpieniem do pracy, zaledwie parę godzin temu, teraz dostrzegają znacznie więcej. Detale, po których wcześniej wzrok zaledwie się prześlizgiwał, przyciągają teraz uwagę i budzą jeszcze większy podziw. Niecałych trzech godzin potrzeba było, by wykonać prostą ozdobę pod opieką mistrza, ale także nauczyć się patrzeć uważniej.

Jeśli zatem i Ty masz trzy godziny do zagospodarowania, zastanów się dobrze, czy nie wykorzystać ich w ten sposób. U Nestora i Marijany. W kilkusetletnim domu, wśród tajników rzemiosła, gromadzącego kilkanaście wieków wysiłków, spotkań i opowieści.

pamiątki ochryda
A w nagrodę za wysiłek – filigranowy srebrny pierścionek!

Pierwsza wyprawa, której częścią były warsztaty srebrnego filigranu, dobiegła końca. Jeśli jednak masz jeszcze parę dni wolnych i chcesz własnoręcznie poznać ochrydzkie tradycje – jest taka możliwość jeszcze tej jesieni! Napisz do mnie, aby poznać szczegóły lub zapisz się na newsletter!

.
0 0
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Zobacz wszystkie komentarze