macedonia północna
historia/polityka | reportaż

Macedonia czy Macedonia Północna? Na Dzień Niepodległości

9 września 2020

Dzień 8 września jest w Macedonii (Północnej) dniem wolnym. To, teoretycznie, jedno z najważniejszych macedońskich świąt. Ósmego września Macedończycy obchodzą Dzień Niepodległości.

Tego dnia w 1991 roku odbyło się w Macedonii referendum, w wyniku którego Macedonia bezkrwawo opuściła struktury Jugosławii i ogłosiła niepodległość pod nazwą Republika Macedonii. Zgodnie z oficjalnymi danymi, w referendum niepodległościowym udział wzięło 71% uprawnionych do głosowania. Za ogłoszeniem niepodległości opowiedziało się 95% głosujących.

Macedonia ogłosiła niepodległość bezkrwawo, choć nie obyło się bez kontrowersji. Wśród 30% uprawnionych do głosowania sporą część stanowili Albańczycy, domagający się uznania swoich praw, ograniczonych w Jugosławii, a w skrajnych przypadkach nawet przyłączenia części terytorium do Albanii czy Kosowa.

O tle umowy prespańskiej pisałam przed rokiem w tym wpisie.

Oficjalna flaga Macedonii. Ostatnio spotkałam się z określeniem jej mianem “wentylator”. Niektórzy Macedończycy uznają ją za narzucony symbol, po odebraniu im
flagi z Gwiazdą z Verginy/Kutles

FYROM, czyli dwudziestoletni okres przejściowy

Jednak to nie temat tego wpisu. Ważniejsze są wydarzenia późniejsze.

Niemal natychmiast ogłoszenie niepodległości Macedonii pod nazwą Republika Macedonii (która w strukturach jugosłowiańskich nosiła nazwę Socjalistycznej Republiki Macedonii, co nie było negowane) zostało zakwestionowane. Wkrótce później Grecja sprzeciwiła się używaniu przez Macedonię na fladze państwowej symbolu Gwiazdy z Verginy/Gwiazdy z Kutleš. Protest poskutkował embargo gospodarczym nałożonym przez południowego sąsiada na Macedonię.

W wyniku mediacji międzynarodowych, konflikt w końcu udało się wyciszyć. Macedonia musiała ustąpić i zrezygnować z wybranej flagi. Symbol gwiazdy z Verginy natychmiast został przyjęty przez północny region Grecji, Macedonię Egejską, i umieszczony na fladze i w godle. Uzgodniono również, że na poziomie dyplomatycznym Macedonia będzie funkcjonowała pod inną nazwą: FYROM. Former Yugoslavian Republic of Macedonia. Była Jugosłowiańska Republika Macedonii.

Miała to być nazwa przejściowa. I choć w ustawie zasadniczej Macedonii kraj nazywał się Republiką Macedonii, Grecja konsekwentnie stosowała nazwę FYROM. Często nawet nie siląc się na rozwijanie akronimu.

Okres przejściowy trwał 20 lat. W międzyczasie, w 2008 roku, Grecja zamknęła z hukiem wejście do Unii Europejskiej przed Macedonią. Powód?

Oficjalna nazwa kraju. Grecy postawili warunek: albo zmienicie nazwę, albo nie wejdziecie do Unii.

Macedonia bojkotuje referendum

30 września 2018 roku odbyło się kolejne referendum. W zamyśle miało zakończyć trwający od trzech dekad spór pomiędzy Grecją i Macedonią.

Pytanie referendalne brzmiało: “Czy jesteś za członkostwem w Unii Europejskiej i NATO, akceptując umowę między Republiką Macedonii oraz Republiką Grecką?”.

12 czerwca 2018 roku nad Jeziorem Prespa premierzy Grecji i Macedonii (Alexis Tsipras i Zoran Zaev) podpisali tzw. porozumienie prespańskie. W jego wyniku Macedonia zobowiązała się do zmiany nazwy państwa na Republikę Północnej Macedonii oraz zrezygnowania z pretensji do kultury i tradycji Starożytnej Macedonii. Zmiana nazwy państwa wymagała ingerencji w konstytucję, co nie spodobało się ani ówczesnemu prezydentowi Macedonii, ani sporej części społeczeństwa.

Przez całe wakacje 2018 roku w Macedonii trwała antyrządowa kampania pod nazwą “Macedonia bojkotuje” (mac. Македонија бојкотира, Makedonija bojkotira). Jej hasłem, zalewającym media społecznościowe, zostało właśnie „#бојкотирам” (#bojkotiram). Wzywała do bojkotowania referendum. Obawiano się, że każdy głos oddany „przeciw” będzie tak naprawdę głosem “za”. Wynikało to z faktu, że mniejszości narodowe zamieszkujące Macedonię popierały zmianę nazwy w celu zakończenia konfliktu za obietnicę wejścia do UE. Oni plus Macedończycy popierający zmianę mogli przeważyć szalę. Jedyną więc drogą do wygrania z referendum był bojkot.

Okazało się, że bojkot niczego nie zmienił.

Po ogłoszeniu przez Państwową Komisję Wyborczą, że ponad 90% głosujących opowiedziało się za umową z Grecją, premier Zaev obwieścił zwycięstwo koncepcji „Europejskiej Macedonii”. Zrobił to, chociaż frekwencja wyniosła 36,84%. By uznać referendum za wiążące, zgodnie z macedońskim prawem konieczna jest frekwencja 50%.

Uznano zatem, że referendum… miał charakter doradczy. I w tym referendum obywatele wypowiedzieli się na tak, co legitymizuje kolejny etap: zmianę konstytucji.

bukovska piper
Bukovska piper, macedońska grubo zmielona papryka, ma szansę zostać zarejestrowana jako zastrzeżony produkt regionalny. Z ajvarem Macedończykom się nie uda – oficjalne według unijnych przepisów jest… słoweński

Triumf europejskiej demokracji

Aby doszło do tej zmiany, konieczne było głosowanie parlamentarne i uzyskanie poparcia 2/3 spośród 120 parlamentarzystów. Koalicja rządowa skupiała zbyt mało mandatów. Po długich i owocnych negocjacjach uzyskała jednak poparcie kilkoro opozycjonistów. Ci natychmiast po głosowaniu zostali usunięci z partii. Tajemniczym trafem usunięte z wokandy zostały także oskarżenia o oszustwa podatkowe, postawione wobec tychże posłów. Niemniej kontrowersji i zarzutów o korupcję wzbudziło wcześniejsze głosowanie w parlamencie greckim. 

Po kupowaniu głosów parlamentarzystów, ważnym/nieważnym referendum, ignorowaniu debaty publicznej, wielotysięcznych protestach w Grecji i Macedonii, głosów konstytucjonalistów i prawników, podważających poszczególne punkty umowy, ostateczne ratyfikowanie „umowy prespańskiej” z czerwca 2018 roku spotkało się z zaskakująco entuzjastyczną reakcją polityków europejskich i amerykańskich. Choć przed prawie trzy dekady „Macedonian naming dispute” nie zaprzątał uwagi wysokich przedstawicieli Unii i był raczej absurdalną ciekawostką niż poważnym problemem, podpisanie umowy okazało się doskonałym pretekstem do fetowania wspaniałego sukcesu na drodze do eurointegracji. Po kupowaniu głosów parlamentarzystów, ważnym/nieważnym referendum, ignorowaniu debaty publicznej… prespańską umowę ogłoszono triumfem europejskiej demokracji.

Zgodnie z umową prespańską, korzystanie z symbolu gwiazdy z Verginy przez urzędy publiczne w Macedonii jest zakazane. Ale przez osoby prywatne – już nie…

Dlaczego nie Macedonia Północna

Nie będę się zagłębiać w problematykę samej umowy prespańskiej, której poświęcono od ubiegłego roku już kilkadziesiąt rozpraw akademickich. Podważa się nie tylko jej praworządność. Wątpliwości budzi jej zgodność z podstawowymi prawami człowieka, w tym do wolności słowa. Wytyka się, że występująca w roli silniejszego Grecja nie ustąpiła w niczym (m.in. od wielu dekad nieuregulowana pozostaje kwestia mniejszości macedońskiej w Grecji), podczas gdy Macedonia w zasadzie zgodziła się, aby kształtowano jej tożsamość z zewnątrz, jednocześnie podważając kulturalno-historyczny dorobek Macedończyków. Dorobek liczący już przynajmniej kilka stuleci, gdyby uprzeć się na pozostawieniu w spokoju dyskusji o starożytności.

Mojego sprzeciwu nie budzi sam fakt zmiany nazwy Macedonii. Problematyce konfliktu grecko-macedońskiego oraz podważania tożsamości Macedonii przyglądam się od samego początku, to właśnie on był inspiracją do pierwotnej nazwy bloga (Are you fyrom?). Podczas licznych wywiadów i rozmów w trakcie badań terenowych w 2016 i 2017 roku kwestię zmiany nazwy poruszałam wielokrotnie. I jak wielu Macedończyków wówczas – wydawała mi się jedną z opcji w drodze do zażegnania konfliktu i otwarcia Macedonii wejścia do Unii.

Dzisiaj jednak konsekwentnie nie stosuje nazwy Macedonia Północna tam, gdzie nie jest to absolutnie niezbędne. Gdy w 2017 roku premier Zaev ogłaszał, że priorytetem jego rządu będzie rozwiązanie problemu nieuznawania nazwy konstytucyjnej kraju, praca nad dialogiem międzykulturowym w Macedonii oraz wejście do NATO i UE, brzmiało to fantastycznie. Cel jednak nie zawsze uświęca środki, a na pewno nie było tak w tym wypadku.

macedonia północna
Georgi Sugarev – jedna z dziesiątek postaci, o których tożsamość toczy się spór między Bułgarią i Macedonią

Gorzka niepodległość

Od 1991 r. Macedonia nie jest w pełni akceptowana. Macedońska tożsamość podlega negacji i negocjacji. A droga do Unii Europejskiej oddala się. W październiku 2019 roku, mimo wypracowanej w bólach i przy pogwałceniu praw ogromnej części społeczeństwa umowie prespańskiej, prezydent Emmanuel Macron na szczycie unijnym zawetował decyzję o rozpoczęciu rozmów akcesyjnych z Albanią i Macedonią. Gdy wreszcie, w marcu bieżącego roku, wyrażono zgodę na negocjacje, przyszedł koronawirus. Ale to nie wszystko.

Już w trakcie pandemii zaiskrzyło na linii Bułgaria-Macedonia. Powróciła zakurzona dyskusja tożsamościowa, sięgająca jeszcze czasów jugosłowiańskich. Bułgarzy nie zgadzają się na uznanie języka macedońskiego i włączenie go do spisu oficjalnych języków w Unii Europejskiej. Podważają istnienie autonomicznego języka macedońskiego, uznając go za dialekt języka bułgarskiego. Ponownie powrócił też konflikt o tożsamość postaci historycznych. Jak oceniają historycy i komentatorzy, ten spór może zastąpić spór z Grecją. I zastopować macedońskie wejście do Unii na następne lata.

Tegoroczne obchody Dnia Niepodległości są gorzkie. Dekadę temu, w 2010 roku, z macedońskim paszportem nareszcie można było w miarę swobodnie zacząć podróżować, ubiegać się o pracę czy wyjechać na studia. Wcześniej – taka możliwość była zamknięta. 

Dziś Macedończycy ponownie znaleźli się w potrzasku. Granice, pozornie otwarte, dla nich są zaledwie uchylone. Aż strach wsunąć palec w szczelinę, by przypadkiem go nie stracić.

5 5
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Zobacz wszystkie komentarze