Miljenko Jergović, „Bębny nocy. Studium”
Niewielu potrafi zmieścić w niewielkich objętościowo książkach tylu różnorodnych i głębokich treści, jak robi to Miljenko Jergović. „Bębny nocy. Studium”
Niewielu potrafi zmieścić w niewielkich objętościowo książkach tylu różnorodnych i głębokich treści, jak robi to Miljenko Jergović. „Bębny nocy. Studium”
Oh, read! to cykl dla osób, które skrawek Półwyspu Bałkańskiego chciałyby umieścić na domowym regale. Poświęcony literaturze bałkańskiej, zarówno najnowszym polskim wydaniom, jak i mniej i bardziej znanej klasyce. Non-Oui – Lidija Dimkovska Powieści Lidiji Dimkovskiej, jednej z najważniejszych współczesnych poetek i pisarek macedońskich, różnią się od innych książek dotykających tematu wojny, ludobójstwa czy migracji. Podczas gdy Wojciech Tochman uderza nas pięścią w brzuch, macedońska
Oh, read! to cykl dla osób, które skrawek Półwyspu Bałkańskiego chciałyby umieścić na domowym regale. Poświęcony literaturze bałkańskiej, zarówno najnowszym polskim wydaniom, jak i mniej i bardziej znanej klasyce. Wydana w 2007 roku powieść Blaže Minevskiego, okrzyknięta arcydziełem macedońskiej i europejskiej literatury, doczekała się wreszcie polskiego tłumaczenia. Jak i inne wielkie macedońskie dzieła, to również jest wielowarstwowe, poetyckie i… trudne. Trudna okazała się
Na skopijskich budynkach nie widać śladów po nabojach. Archiwalne zdjęcia, przedstawiające Starą Čaršiję w gruzach, to wynik nie ataku lotniczego, lecz trzęsienia ziemi. Lecz chociaż zabytkowy Kamienny Most na rzece Vardar nie prezentuje się tak malowniczo jak symbol Mostaru, obie budowle mają coś ze sobą wspólnego. Mozaika na Placu Skanderbega w Skopje Skopje – miasto podzielone? Sierpień, 2016 rok, kawiarnia La Kania, mieszcząca się na Starej Čaršiji, powoli wypełnia się ludźmi.
Niektórzy uważają, że w Skopje nie ma nic do oglądania. Bzdura! Dla najmłodszych, dla pełnoletnich… czyli co zobaczyć w (okolicy) Skopje?
Maj, rok 2013. W ramach wymiany działaczy Niezależnego Zrzeszenia Studentów trafiam na dwa dni do Białegostoku. Tam białostoccy studenci w ramach przedstawiania wielokulturowości miasta serwują nam dziwny napój. To spadek po Tatarach, mówią.Ich pomyłkę odkryję trzy lata później.